Widok jest okropny - wypalone okna, popalone szafki,
z recepcji i baru zostały tylko metalowe słupki, dach
zawalony. Praktycznie budynek nie istnieje. Na zdjęciach widać skalę
zniszczenia. Nie wiadomo, czy budynek był ubezpieczony. Nie ma jeszcze informacji
co było przyczyną pożaru. Na razie nie można wchodzić na teren budynku aby sprawdzić
czy ocalały rzeczy w szafkach. Przez okna widać, że część szafek jest nadpalona i pod wpływem temperatury
otwarta - przez drzwi widać wypalony sprzęt golfowy.
Do piątku inspektorzy straży pożarnej mają sprawdzić, czy wejście na teren budynku jest bezpieczne.
Pole golfowe i driving range są czynne a prowizoryczna administracja pola znajduje się w budynku gospodarczym ochrony.